Jak kupować, żeby nie żałować?
Wchodzisz do sklepu i widzisz napis ”wszystko po 30%, 50%, 70% taniej!” i rzucasz się w zakupowy bieg nie wiedząc na dobrą sprawę, w którą stronę ruszyć najpierw i za co chwycić, żeby być pierwszą, bo przecież to wyścig o ciuch, który musisz mieć właśnie ty! Kupujesz kilka fajnych rzeczy – oczywiście na szybko, bo inne zakupoholiczki czają się zza wieszaków obok – i wracasz z dumną, zadowoloną miną do domu. Jednak dopiero w swoim zaciszu domowym zauważasz, że ta fioletowa sukienka bardzo cię poszerza, a w jasnym kolorze bluzki wyglądasz blado… 
 
Drogie Panie, czyżby znajoma sytuacja? 🙂
 
O czym powinnyśmy pamiętać idąc na zakupy, aby były one owocne i zadowalające? W dzisiejszym poście kilka moich rad jak kupować, żeby nie żałować oraz stylizacja z sukienką od Boutique Patty.
Sprecyzuj swój cel

Często jest tak, że wybierając się z koleżanką do galerii handlowej na dobrą sprawę nie wiemy za czym będziemy się rozglądać i czy nasza garderoba w ogóle wymaga powiewu świeżości. Sprawia to, że chodzimy po sklepach jak dzieci we mgle usiłując sobie przypomnieć czy kolejna marynarka jest nam potrzebna. Warto kilka dni wcześniej zajrzeć do swojej szafy i sprecyzować czego w niej brakuje. Unikniemy tym sposobem snucia się bez sensu od wieszaka do wieszaka w nadziei, że przecież wreszcie coś wpadnie nam w oko.  Jeżeli przez godzinę nic rozsądnego nie przyciągnęło naszej uwagi znaczy, że powinnyśmy wrócić do domu i nie kupować niczego na siłę.

Przymierzalnia nie gryzie

 Ilekroć zdarza się, że kupując ”na oko” wydaje się nam, że to idealny rozmiar oraz krój i że na pewno będzie świetnie leżeć i bez mierzenia pada hasło ”biorę!”, a będąc już w domu okazuje się, że wybrana spódnica jest niedopasowana, a sukienka za krótka. I ten wewnętrzny głos: ”cholera, mogłam wejść do przymierzalni!”. 🙂

Bądź asertywna

Wpadają nam w ręce szałowe jeansy, do których pałamy wielką miłością od pierwszego wejrzenia, jednak po wskoczeniu w spodnie nie czujemy się w nich najlepiej i po kilku obrotach przed lustrem nie jesteśmy nadal przekonane czy dobrze się w nich prezentujemy. I tu wkraczają miłe panie ze sklepu, które oczywiście zachwycając się jak świetnie wyglądamy tłumaczą, że to na pewno wina źle padającego światła lub lustra, a my stwierdzamy, że może faktycznie wyglądamy świetnie słysząc potem w domu od swojego partnera: ”kochanie, czy aby na pewno chcesz wyjść w tym worku…?”
Zakupowe odreagowanie?

Mamy zły dzień, właśnie pokłóciłyśmy się z chłopakiem lub szef w pracy był wyjątkowo niemiły. Najprostszym i skutecznym sposobem na poprawienie humoru są… zakupy! Tak! Należy jednak pamiętać o tym, aby to były małe zakupy, jakiś drobiazg, którego cena nie przyprawi nas następnego dnia o ból głowy.

Nie kupuj w dniu imprezy
Kilka godzin przed super imprezą pędzimy do sklepu szukając czegoś, czym tego wieczoru powalimy wszystkich na kolana. Jednak szanse na znalezienie czegoś szałowego ”na już” są bardzo małe. Zaczynają gonić nas nerwy i czas, dlatego zazwyczaj wybieramy coś nieprzemyślanego, w czym nie będziemy czuć się najlepiej. Zamiast wydawać niepotrzebnie pieniądze na coś, z czego w efekcie nie będziemy zadowolone zajrzyjmy do swojej szafy, w której na pewno znajdziemy jakiś stary i sprawdzony imprezowy zestaw. Zadbajmy o kilka fajnych dodatków, które nadadzą stylizacji świeżości i po kłopocie!

Nie bierz faceta
Dla większości facetów chodzenie z nami na zakupy to koszmar! Czy my myślimy, że ich naprawdę interesują wszystkie te sukieneczki, bluzeczki i kolory? Odpowiedź jest jedna: NIE! Oni tylko marzą o tym, aby pierwsza sukienka jaką mierzymy była naszą ostatnią, a jeśli tak nie jest zaczynają nas popędzać, robić sobie żarty, interesować się czajnikami, sprzętami, grami i wszystkim innym tylko nie nami, co na ogół kończy się naszym fochem. Dlaczego więc tak na siłę tarmosimy ich po tych sklepach? Weźmy ze sobą koleżankę, która na pewno dobrze nam doradzi, a przy okazji opowie najnowsze newsy: kto z kim, gdzie i jak.
Dziękuję Boutique Patty za elegancką sukienkę mini z modnym w tym sezonie motywem pepitki. Czarne długie rękawy świetnie sprawdzają się w zimę. Kreacja jest świetna zarówno na co dzień jak i na wyjścia!

Przechodząc obok butów Calvina Kleina za ponad 600zł Krzyś nie mógł się im oprzeć!

K: Gumiaki za sześć stów??!! Muszę przymierzyć! Kochanie, tylko czy to są męskie?

S: Tak, tak. (chichocząc) 😀

K: Jakieś takie małe…. 🙁

Fotograf: Ernest Gajewski
Złote Tarasy
A jak wyglądają wasze zakupy? 🙂

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *