”Mamo, naucz mnie żyć z własnymi słabościami.”

”Mamo, naucz mnie żyć z własnymi słabościami.”

Kiedy na świecie pojawia się dziecko wychodzi piękne słońce. Długie wyczekiwanie, pragnienie, ciekawość jak będzie wyglądać, euforia. A jeśli dziecko rodzi się niepełnosprawne? Czy wtedy słońce przyćmiewają szare chmury?   Na początku bywają łzy przeplatane radością, strachem, gniewem i pojawia się pytanie ''dlaczego moje dziecko?''. Niestety nie ma wiele czasu na zastanawianie się. Po wzięciu na ręce małej, niewinnej istoty, jakby trochę próbującej się uśmiechnąć przychodzi moment, w którym widzi się CUD. Jedyny, niepowtarzalny cud i nagle najważniejszym w życiu staję się walka o jego życie i dobro. Długie godziny spędzone w podróży od szpitala do szpitala, nieprzespane…Czytaj więcej …
Pewien czwartkowy deszcz szczęścia

Pewien czwartkowy deszcz szczęścia

          To był fajny dzień. Nawet bardzo. Ciepły poranek dawał oznaki słonecznego, a nawet upalnego dnia. Z moim przyjacielem Pawłem wsiedliśmy do pociągu. Kierunek: Legionowo. Tego czwartkowego południa byłam umówiona z tatą. T-A-T-Ą - jak to fajnie, a zarazem trochę dziwnie brzmi. Moi rodzice rozwiedli się kiedy byłam jeszcze dzieckiem. Jako mała, piwnooka blondyneczka pamiętam jak odwiedzał mnie w szpitalach. Wspomnienie niezbyt fajne, bo kończące się zawsze płaczem i smutkiem malej dziewczynki patrzącej jak tata oddalał się coraz dalej, aż znikał za drzwiami szpitalnego oddziału. Nigdy do nikogo nie miałam o to żalu. Rozumiałam, że tak jest. Po prostu. Czasem…Czytaj więcej …