Mój partner zamienił się w mojego opiekuna. Traktuje mnie jak podopieczną, a NIE JAK KOBIETĘ.

Mój partner zamienił się w mojego opiekuna. Traktuje mnie jak podopieczną, a NIE JAK KOBIETĘ.

                  Pamiętasz, kiedy będąc nastolatką, leżąc w łóżku zastanawiałaś się czy pojawi się w twoim życiu chłopak, który pokocha cię właśnie taką jaką jesteś? Czy pamiętasz towarzyszące ci uczucie lęku, które pojawiało się wraz z obawą, że nikt nie będzie chciał spojrzeć na "taką jak ty"? Marzyłaś jednocześnie o swym księciu z bajki - w końcu każda z nas marzyła - o niebieskookim blondynie, który rycersko będzie bronić cię przed złem tego świata i swym olśniewającym uśmiechem sprawiać, że za każdym razem motyle w brzuchu będą…Czytaj więcej …
Każdy dąży do perfekcyjnego piękna, ale czy piękno to perfekcja?

Każdy dąży do perfekcyjnego piękna, ale czy piękno to perfekcja?

Lubię siebie. I nie ma to nic wspólnego z próżnością. Moje ciało jest Dziełem Bożym. Jest najlepszą wersją jaką miało być według Stwórcy. Choroba jaką mnie obdarzył - nie, nie ukarał - była Jego planem, a dla mnie stała się misją. Stojąc naga przed lustrem nie wstydzę się swoich wystających kości. Nie wstydzę się małych, poprzykurczanych rąk, wykrzywionych w nienaturalny sposób. Nie wstydzę się swoich stóp, które pokryte są kilkoma bliznami. Dla Niego jestem doskonała. Dlatego, lubię siebie. A Ty? Czy lubisz siebie? Nie usiłuj podobać się wszystkim. Zacznij przede wszystkim podobać się…Czytaj więcej …
Pewien czwartkowy deszcz szczęścia

Pewien czwartkowy deszcz szczęścia

          To był fajny dzień. Nawet bardzo. Ciepły poranek dawał oznaki słonecznego, a nawet upalnego dnia. Z moim przyjacielem Pawłem wsiedliśmy do pociągu. Kierunek: Legionowo. Tego czwartkowego południa byłam umówiona z tatą. T-A-T-Ą - jak to fajnie, a zarazem trochę dziwnie brzmi. Moi rodzice rozwiedli się kiedy byłam jeszcze dzieckiem. Jako mała, piwnooka blondyneczka pamiętam jak odwiedzał mnie w szpitalach. Wspomnienie niezbyt fajne, bo kończące się zawsze płaczem i smutkiem malej dziewczynki patrzącej jak tata oddalał się coraz dalej, aż znikał za drzwiami szpitalnego oddziału. Nigdy do nikogo nie miałam o to żalu. Rozumiałam, że tak jest. Po prostu. Czasem…Czytaj więcej …
Minęło już tyle lat

Minęło już tyle lat

Nie można wejść do sklepu i sięgnąć po nią z jednej z półek, nie można jej kupić ani wygrać na loterii. Jest czymś bezcennym, czymś mającym większą wartość niż jakiekolwiek pieniądze. Jest bezinteresowna, oddana, cierpliwa i szczera, nadająca życiu wszystkie kolory tęczy. Jestem wdzięczna losowi, że postawił ją na mojej drodze. Jest nią przyjaźń. Prawdziwa przyjaźń ludzi, którzy mają szczególne miejsce w moim życiu i sercu. Czuję się wielką szczęściarą mając przy sobie takich przyjaciół - wielkich przyjaciół. Minęło już tyle lat, a jednak nasza przyjaźń trwa nadal. Mamy za sobą milion pięknych wspomnień…Czytaj więcej …
Żegnaj ekonomio, witaj pedagogiko!

Żegnaj ekonomio, witaj pedagogiko!

Rozdział I Mam maturę w kieszeni! Tylko co dalej ? No właśnie. Będąc w liceum miałam na siebie dużo pomysłów. Idąc do klasy językowej marzyło mi się zdać maturę z pozytywnymi wynikami i iść dalej na germanistykę. W drugiej klasie towarzyszyła mi myśl o dziennikarstwie i grafice komputerowej. W trzeciej klasie rozważałam pedagogikę lub psychologię. Jednak rzeczywistość okazała się zupełnie niespójna z moimi planami. W moim rodzinnym mieście Ciechanowie nie ma zbyt wielu możliwości, zwłaszcza dla typowej humanistki, gdzie na każdej uczelni dominują kierunki ścisłe. Więc po zdanej maturze rozważałam nawet rok przerwy, myślałam nad pójściem do pracy, a wylądowałam gdzie?…Czytaj więcej …
Widzieć niejedno ze wspom­nień dzieciństwa w pro­mieniach let­niego słońca

Widzieć niejedno ze wspom­nień dzieciństwa w pro­mieniach let­niego słońca

Wczoraj, późnym wieczorem usiadłyśmy z mamą na łóżku i oglądając albumy ze starymi fotografiami wróciłyśmy do wspomnień z przed lat. Każdy z nas posiada bowiem wspomnienia z dzieciństwa. Przypomniało mi się jak w wieku 4 lat zawijałam róg dywanu, stawałam na nim i udawałam, że jestem na scenie śpiewając przy tym na cały dom. Zatrzymując się na zdjęciach z czasów przedszkolnych mama opowiedziała mi, że na śpiewaniu się nie skończyło, że pewnego dnia zapragnęłam tańczyć tak jak mamusia i zaciągnęłam ją na kurs tańców dla dzieci. Oczywiście nie tańczyłam tam tak, jak inni,…Czytaj więcej …
Ja zawsze biegłam pod prąd i biec będę

Ja zawsze biegłam pod prąd i biec będę

Każdy z Nas codziennie zmaga się z przeciwnościami losu. Pokonuję drogi, które było i jest mu dane przejść przez całe swoje życie, podejmując przy tym dobre lub nieco gorsze decyzję. W dzisiejszych czasach ludzie kierują się takimi wartościami jak: zdobycie pieniędzy, popularności, pięknych domów, dążą do perfekcyjnego wyglądu za wszelką cenę. Lecz czy te wartości w życiu są najważniejsze? Od urodzenia choruję na artrogrypozę. Jest to choroba mięśni i stawów, która polega na wielu przykurczach. Od 3 miesiąca życia jeździłam na rehabilitację do Centrum Zdrowia Dziecka w Międzylesiu na oddział rehabilitacji ogólnej. Niestety…Czytaj więcej …