Do marzeń się idzie, a nie stoi marząc
Od mojej pierwszej sesji zdjęciowej minęło już 6 lat. Jak ten czas szybko leci. I pomyśleć, że tak wiele zmieniło się przez ten czas w moim życiu, ale jedyne co jest niezmienne to moja miłość do pasji, siła i radość jaką noszę w sobie poprzez możliwość robienia tego co kocham. To niesamowite, że mimo tylu lat w dalszym ciągu każda sesja jest dla mnie takimi drzwiami do zupełnie innego, ekscytującego świata. Dzisiaj chcę się z Wami podzielić światem „w koralach”, do którego drzwi otworzyła mi 11.12.2013r Joanna Wróblewska podczas komercyjnej sesji dla sklepu Korale Na Miarę. Przepięknymi makijażami zajęła się utalentowana Tune of rose. Sesja odbyła się u mnie w domu, a raczej w pokoju, który na jeden dzień zamienił się w studio. Było szalenie, różnorodnie, zabawnie i… długo, bo aż 7 godzin i ponad 700 ujęć. Mam też dla Was niespodziankę, ponieważ na sesji pojawiła się również kamera, ale o tym wkrótce.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *