Każdy dąży do perfekcyjnego piękna, ale czy piękno to perfekcja?

Lubię siebie. I nie ma to nic wspólnego z próżnością. Moje ciało jest Dziełem Bożym. Jest najlepszą wersją jaką miało być według Stwórcy. Choroba jaką mnie obdarzył – nie, nie ukarał – była Jego planem, a dla mnie stała się misją. Stojąc naga przed lustrem nie wstydzę się swoich wystających kości. Nie wstydzę się małych, poprzykurczanych rąk, wykrzywionych w nienaturalny sposób. Nie wstydzę się swoich stóp, które pokryte są kilkoma bliznami. Dla Niego jestem doskonała. Dlatego, lubię siebie. A Ty? Czy lubisz siebie?

Nie usiłuj podobać się wszystkim. Zacznij przede wszystkim podobać się samej sobie.

Bezwarunkowo zaakceptuj siebie, a otworzysz sobie drzwi do szczęśliwego życia w harmonii z samą sobą.

Wszystko czego potrzebujesz, by stać się najlepszą wersją siebie masz już w sobie.

ODKRYJ TO!

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *