Mój partner zamienił się w mojego opiekuna. Traktuje mnie jak podopieczną, a NIE JAK KOBIETĘ.

                  Pamiętasz, kiedy będąc nastolatką, leżąc w łóżku zastanawiałaś się czy pojawi się w twoim życiu chłopak, który pokocha cię właśnie taką jaką jesteś? Czy pamiętasz towarzyszące ci uczucie lęku, które pojawiało się wraz z obawą, że nikt nie będzie chciał spojrzeć na „taką jak ty”? Marzyłaś jednocześnie o swym księciu z bajki – w końcu każda z nas marzyła – o niebieskookim blondynie, który rycersko będzie bronić cię przed złem tego świata i swym olśniewającym uśmiechem sprawiać, że za każdym razem motyle w brzuchu będą przyprawiać cię o dreszcze na całym twoim ciele. Marzyłaś, aby twój związek był taki jak każdy inny. I właśnie taki jest. Marzenia stały się teraźniejszością. Pojawił się mężczyzna, który kocha cie rozśmieszać i podziwiać twój uśmiech, który patrzy na ciebie w sposób jak jeszcze żaden inny nie patrzył, a twoja niepełnosprawność jest dla niego czymś normalnym, jak pójście rano po bułki na śniadanie. Pomaga ci wstać z łóżka, zanosi cie pod prysznic, ubiera, wyciera tyłek w toalecie, zmienia podpaski, przyrządza pyszne posiłki, wychodzi do pracy i wraca jak najszybciej do domu kupując po drodze składniki na kolację z listy, którą mu przygotowałaś dzień wcześniej. Wie, że jeśli wróci później niż zwykle sama nie poradzisz sobie ze ściągnięciem cholernych majtek z tyłka i zrobieniem siku. Doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że jest twoimi rękami i nogami. Czuje odpowiedzialność za – nie, nie uczucie – D-E-C-Y-Z-J-Ę kochania cie. Bo miłość to decyzja, nie uczucie. I tak dzień w dzień. Dzień w dzień pomaga ci z tym samym olśniewającym uśmiechem na twarzy. A ty jesteś szczęśliwa. Tak bardzo szczęśliwa, że akceptuje cie taką jaką jesteś, że nie zauważasz jak staje się dla ciebie twoim opiekunem. Nie partnerem, mężczyzną, kochankiem lecz opiekunem mającym w domu osobę, za której dobre, codzienne funkcjonowanie stał się odpowiedzialny. W każdym waszym dniu zaczynasz odczuwać brak spontaniczności i emocji, bo miejsce tego zajęły monotonia i obowiązek. Ty stałaś się obowiązkiem. Nagle przestajesz  czuć się w jego oczach kobietą i zastanawiasz się jak to zmienić.

                  Samodzielność to nie tylko fizyczność, a przede wszystkim mentalność i sposób myślenia o sobie. Użalanie się nad sobą działa na mężczyznę jak płachta na byka. Sama nie zrobisz wykwintnego posiłku składającego się z czterech dań stojąc kilka godzin w kuchni, jednak z łatwością zamówisz raz na jakiś czas coś pysznego dla swojego ukochanego, który przychodząc zmęczony po pracy na pewno doceni, że o nim pomyślałaś. Możesz też opłacić rachunki przez internet lub zrobić zakupy zamawiając produkty do domu. Najgorszą rzeczą jaką możesz zrobić to… nie robić nic!

Kiedy on w tym związku jest człowiekiem czynu, ty bądź kobietą słowa. Tak! Nie ma dla mężczyzny nic bardziej budującego niż szczere słowa uznania z ust swojej kobiety. „Misiu, co ja bym bez ciebie zrobiła. Dajesz mi tyle poczucia bezpieczeństwa i miłości. Jestem dumna, że mam u swojego boku kogoś takiego jak ty.” – powiedz czułym głosem i wtul się. Oni uwielbiają być bohaterami słodkich kobiet. 😉

Skoro potrzebujesz pomocy w codziennych czynnościach spraw od czasu do czasu, aby była ona dla was obojga przyjemnością. Może wspólna, gorąca kąpiel, która będzie dla was rozpaleniem zmysłów i wstępem do miłego wieczoru? Nie bój się przejmować inicjatywy i zaskakiwać swojego mężczyzny.  Ładna sukienka czy czerwień na ustach sprawi, że na pewno nie będzie mógł ci się oprzeć, a ty znów poczujesz się kobieco.

Jednym z najważniejszych kluczy do udanego związku jest przede wszystkim szczera rozmowa. Powiedz swojemu partnerowi co czujesz. My kobiety, bardzo często oczekujemy od mężczyzn, żeby czytali nam w myślach i mamy pretensje, bo „POWINIENEŚ SIĘ DOMYŚLEĆ!!” nie działa. Otóż nie powinien. W końcu chcesz mieć w domu księcia z bajki czy wróżbitę Macieja? Kiedy jego kumple po pracy spotykają się na piwo, on biegnie prosto do domu zastanawiając się, co dobrego zrobi ci dziś na obiad. Zanim postanowisz mu oświadczyć, że przestał traktować cię jak prawdziwą kobietę wypisz sobie na kartce wszystko to, co każdego dnia robi dla ciebie z ogromnym zaangażowaniem, BO JESTEŚ JEGO UKOCHANĄ KOBIETĄ i doceń to!! Twoja kobiecość jest w tobie. W twoich drobnych gestach i słowach. W twoim uśmiechu, który on uwielbia widzieć na twojej twarzy każdego dnia. Twierdzisz, że nie patrzy na ciebie jak na kobietę, a ty kiedy ostatni raz popatrzyłaś na niego jak na prawdziwego mężczyznę, który podcierając ci tyłek robi to z miłości, a nie z powinności? A właśnie mógłby być na piwie z kumplami… 😉

This article has 4 comments

  1. Alicja Odpowiedz

    Świetny i bardzo mądry wpis! Podziwiam was bardzo jako parę i to jak przekraczacie wszelkie granice! Tym bardziej że temat miłości między osobą niepełnosprawną a zdrowa jest często tematem tabu a nie powinien być! Bo niepełnosprawność jest normalna częścią życia i może wcześniej czy później spotkać każdego z nas. I wszyscy, bardziej sprawni czy mniej mamy prawo do miłości. Serdecznie was pozdrawiam i życzę wam spełnienia wszelkich waszych marzeń!

  2. Florka Odpowiedz

    Coś tu szczerego napiszę,może to kogoś zaboleć – przepraszam,ale to jest szczere i tyle. Moje życie związało się z wózkiem,błąd lekarzy przy narodzinach. Jestem w miarę sprawna,ale potrzebuje pomocy do oporu…

    Przez to wszystko rezygnuje ze związków,bo nie chce by osoba,którą miałabym kochać,dla której chciałabym jak najlepiej miała taką codzienność. To sprawiało by mi ból,niemal fizyczny. Raz byłam w takiej sytuacji,że ktoś chciał się z tym zmierzyć,spróbować… Zrobiłam wszystko by się wycofał – jest ciężko z takim podejściem,jednak ta myśl,że jego dzień wygląda inaczej jest dla mnie też wielką ulgą. Tak dla mnie jest lepiej. Nigdy nie chciałabym by ukochany widział mnie taką – słabą,nieporadną,zdaną na niego.

    I nie,Sylwio,nie zrozum mnie,że Wasza relacja jest zła,że jestem przeciw Wam. Nie jestem absolutnie. Bardzo Wam kibicuje i życzę wszystkiego co tylko jest możliwe,bym kiedyś zobaczyła Wasze ślubne zdjęcia. Powiedziałam,tylko to co sama czuje. 🙂

  3. Tysia Odpowiedz

    Moja kochana dzielna moja Sysia ❤ widać,między wami takie piękne uczucie i bariery są tylko w naszej głowie

  4. olo Odpowiedz

    Czolem a u mnie na odwrót ja jestem kaleka w tym związku moja zona jest zdrowa na szczęście malo opiekuńcza fakt pomimo deficytu kończyn górnych randze sobie prawie ze wszystkim fakt opiekunczoscc i czule slowa dla mężczyzn to opium lecz opiekunczosc nie może zmienić się w ubezwlasnowolnienie. Nie jesteśmy exponatami w jakiejś menażeri dla osób niepelnosprswnych samodzielność to wymarzony cel chcemy być żywi nie chodowani przez zdrowych nawet w imię milosci. Pozdro

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *