Moje sposoby na walkę z bólem

W życiu każdego z nas ból jest nieodłącznym elementem. Na pewno od czasu do czasu miewacie bóle towarzyszące chorobom,  także bóle głowy lub stawów przy zmianie pogody. W poprzednim poście pisałam, że bywają dni kiedy choroba mi dokucza, przykurczają się moje mięśnie, bolą stawy i czuję się jakbym dostała czymś ciężkim w głowę.

Jak poradzić sobie z takimi dniami?

Nie zawsze jedynym sposobem na uśmierzenie bólu jest sięganie po leki przeciwbólowe. Osobiście bardzo nie lubię faszerować się tabletkami i zaglądanie na półkę z lekami jest dla mnie ostatecznością przy naprawdę dużym bólu. Więc jak inaczej radzę sobie z bólem? Poznajcie moje sposoby:

To ode mnie zależy jak zinterpretuje ból!

Gdy odczuwam ból głowy, to być może jest to dla mnie wiadomość, że potrzeba mi więcej odpoczynku. W związku z tym pozwalam sobie na chwilę wytchnienia i relaksu. Bardzo dużo czasu spędzam przed laptopem w pozycji siedzącej. Gorąca kąpiel doskonale wpływa na odprężenie się mojego ciała,  a wcześniejsze pójście do łóżka i sen sprzyjają regeneracji i wyciszeniu się organizmu po ciężkim i męczącym dniu.

Nie myślę o bólu.

Kiedy czuję ból , nie muszę koncentrować się na nim.  Próbuję skupić swoją uwagę na wykonywaniu konkretnej czynności, dzięki czemu odczuwanie bólu schodzi na drugi plan! Nie rezygnuję ze swoich planów i nie wyłączam się z życia kiedy tylko pojawia się ból. Nie koncentruję się na tym co mnie boli, tylko na tym, co tego dnia miałam zrobić. Idąc do kina z lekkim bólem głowy spowodowanym brzydką pogodą i niskim ciśnieniem, jestem zaskoczona przypominając sobie o nim na końcu filmu, ponieważ on po prostu znikł. Tak bardzo skoncentrowałam się na filmie, że mogłam zapomnieć o bólu.

Dźwięki w magicznej pigułce.

Nawet najbardziej zły dzień ukoi włączenie swojej ulubionej piosenki. Muzyka jest moim nieodłącznym elementem każdego dnia. Sprawia, że zamykam oczy i jestem w innym świecie. W świecie gdzie na ból nie ma miejsca! Dla każdego z was takim innym światem może być zupełnie coś innego: oddanie się książkom, gra czy też oglądanie ulubionego serialu.

Czas z przyjaciółmi.

Kiedy spędza się czas z przyjaciółmi uśmiech na twarzy sam się pojawia, a ból? Ból ląduje w koszu na śmieci! Tak, moim największym lekarstwem na zły dzień są moi przyjaciele. Przy nich nie ma miejsca na zmartwienia, ból czy smutek. Obecność bliskich ludzi w moim życiu działa na mnie uzdrawiająco.

Oddanie się pasji.

Żaden ból nie sprawi, że przestane robić to co kocham. Pasja nadaje sens mojemu życiu, daje radość i spełnienie. Cieszę się kiedy mogę dla was coś napisać lub pokazać nowe zdjęcia. Każdy wasz komentarz jest dla mnie ”pigułką szczęścia”. Dlatego, moim kolejnym sposobem na ból jest oddanie się pasji, po prostu.

Pozytywne myślenie potrafi zdziałać cuda!

Dzięki swojemu nastawieniu emocjonalnemu i psychicznemu, możemy kontrolować odczuwany ból. Pozytywne myślenie jest niesamowicie ważne dla naszego umysłu i ciała. Zamiast myśleć o bólu jak o problemie zacznijmy widzieć w nim wyzwanie, z którym damy sobie radę. Mając przed sobą wyzwania zamiast problemów wszystko nabiera innych barw i my jesteśmy gotowi więcej znieść i zdziałać, a na twarzy pojawia się uśmiech. 

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *